Lokalizacja
W jakim terminie lecieć na Sri Lankę?
Brak możliwości wybrania urlopu poza sezonem letnim w Polsce oraz chęć wyjechania na swoje wymarzone egzotyczne wakacje zmusiła nas do szukania kierunków, które pod względem warunków klimatycznych pozwolą przeżyć niezapomnianą przygodę.
Do takich miejsc należą min. Malediwy, Mauritius czy np. Sri Lanka, dawniej zwana Cejlonem.
Sri Lanka posiada dwie pory monsunowe: monsun Maha (od października do stycznia) oraz monsun Yala (od maja do sierpnia). Północne i wschodnie obszary Sri Lanki są pod wpływem monsunu Maha, natomiast regiony południowe i zachodnie doświadczają opadów związanych z monsunem Yala.
Jak się dostać na Sri Lankę z Polski?
Długo szukaliśmy połączeń, które by nam odpowiadały w kwestii długość lotu i ceny. Ostatecznie wybraliśmy lot z Warszawy do Colombo z przesiadką w Dubaju organizowany przez przewoźnika Fly Dubaj. Plusami tego wyboru były większa pewność, że bagaż dotrze na miejsce docelowe razem z naszym lotem (przy różnych przewoźnikach bywają częściej sytuacje zaginięcia bagażu) oraz fakt przesiadki w Dubaju, która trwała 12h. Było to wystarczająco długo, by móc wyjść z lotniska zwiedzić Dubaj.
Koszt biletów wyniósł nas 3 500zł na osobę w dwie strony.
Plan zwiedzania Sri Lanki
Główne atrakcje Sri Lanki mieszczą się na południowo-zachodnim wybrzeżu, centrum wyspy oraz w jej północno-wschodniej części. Patrząc na pory monsunowe i chcąc zwiedzić większość wyspy zrozumieliśmy, że obojętne w jakim terminie się pojedzie to i jak w jakiejś części można trafić na gorszą pogodę.
Plan na zwiedzania był taki, by przeznaczyć 8 dni na zwiedzanie wyspy oraz 5 dni na odpoczynek na pięknej plaży z możliwością nurkowania.
Po analizie wszelkich dostępnych w Internecie informacji wybraliśmy najważniejsze miejsca do zobaczenia:
- Bentota River Boat Safari – To relaksująca i ekscytująca wycieczka łodzią po rzece Bentota, która trwa około 3h. To doskonała okazja, aby zobaczyć tropikalną przyrodę, spotkać egzotyczne zwierzęta (mieć na ręce młodego krokodyla) i poczuć klimat lankijskich lasów namorzynowych.
- Galle dutch fort – ten imponujący fort wpisany na listę UNESCO, zbudowany przez Portugalczyków w XVI wieku, a później rozbudowany przez Holendrów w XVII wieku, to prawdziwa podróż w czasie.
- Minneriya Park Safari – to jedno z najlepszych miejsc na Sri Lance do obserwowania dzikich słoni w ich naturalnym środowisku. Położony w centralnej części wyspy, niedaleko Sigiriyi i Polonnaruwy, park słynie z tzw. „Wielkiego Zgromadzenia” – największego skupiska słoni azjatyckich na świecie!
- Sinharaja Rain Forest – to ostatni wielki tropikalny las deszczowy na Sri Lance, wpisany na listę UNESCO. To raj dla miłośników przyrody, z ogromną różnorodnością fauny i flory – wiele gatunków zwierząt i roślin występuje tylko tutaj!
- Nine Arch Bridge – to jedno z najbardziej malowniczych miejsc na Sri Lance. zbudowany w 1921 roku, jest ikoną lankijskiej kolei i jednym z najczęściej fotografowanych miejsc na wyspie!
- Little Adam’s Peak – malowniczy szczyt w pobliżu miasta Ella
- Train Ride Ella – Nuwara Eliya City – to jedna z najpiękniejszych tras kolejowych na świecie! Trasa prowadzi przez zielone wzgórza, pola herbaciane, wodospady i mglistą dżunglę, oferując zapierające dech w piersiach widoki.
- Ambuluwawa Temple – biała, spiralna wieża, która wygląda jak rożek z lodami!- niestety, moim zdaniem strata czasu.
- Nuwara Eliya – znane także jako „Mała Anglia”
- Temple of Buddha Tooth – to jedno z najważniejszych i najświętszych miejsc buddyjskich na Sri Lance. Przechowywany jest tutaj ząb Buddy. Polecam wybrać porę obrzędów, ponieważ robi to niesamowite wrażenie.
- Dambulla Royal Cave Temple – kompleks pięciu jaskiń wykutych w skale, które zawierają setki posągów Buddy oraz ścienne malowidła przedstawiające życie Buddy i sceny z buddyjskiej mitologii.
- Sigiriya fortress – Sigiriya jest uznawana za jedno z siedmiu cudów Sri Lanki i jest wpisana na listę UNESCO World Heritage Site. Ta twierdza na szczycie skały o wysokości 200 metrów nad poziomem morza, była niegdyś królewską rezydencją.
- Tripitaka Village Tour – po jednej z najbardziej tradycyjnych wiosek Sri Lanki, gdzie poznasz lokalną kulturę oraz tradycyjne metody życia na wsi.
- Polonnaruwa Ancient City – Miasto to jest pełne starożytnych ruin, świątyń, posągów oraz budowli
- Trincomalee to raj dla osób szukających spokoju na plaży. Plaża Nilaveli i Uppuveli
Pobyt na wyspie – transport oraz zakwaterowanie
Podróżowanie oraz zwiedzanie wyspy można zrobić na kilka sposobów:
- Wynająć auto lub Tuk Tuka – Spore ryzyko związane z tym, że wynajmujący żądają zostawienia im paszportu na czas najmu, a styl jazdy lokalnych kierowców jest trudny przez Europejczyków do przewidzenia: tłok, leżące psy na ulicy, wyprzedzanie na zakrętach, wyprzedzanie na trzeciego, używanie klaksonu co 3 min (Lankijczycy komunikują się między sobą tym sposobem) oraz autobusy, które rządzą na drodze i spychają wszystkich.
- Wykupić wycieczkę z firmy na miejscu z przewodnikiem – Wszystko zorganizowane bez większych problemów, ale wyższe koszty wyjazdu oraz mniejszy kontakt z mieszkańcami i ich kulturą.
- Podróżować lokalną komunikacja – Najtańszy sposób i najlepsze poznanie kraju ale bardzo wolne tempo przemieszczania się np. Pociąg Trincomale – Colombo jedzie -7h (~250km).
- Wynajęcie kierowcy – Stosunkowo tani środek transportu dostosowany do naszego planu zwiedzania w cenie około 75Eur za dzień na 3 osoby, a w tym: paliwo, noclegi i wyżywienie kierowcy oraz opłaty za parkingi i autostrady.
My zdecydowaliśmy się na ostatnia opcję i dwa miesiące przed wyjazdem skontaktowaliśmy się przez WhatsApp z lokalnym kierowcą, z którym ustaliliśmy plan zwiedzania.
Naszym kierowcą okazał się przesympatyczny Lankijczyk Vipula Kumara z własnym autem (teraz już ma busa na 8 os.) +94 71 598 8588 vipulakumara161@gmail.com.
Po ustaleniu planu zwiedzania Zarezerwowaliśmy hotele i inne miejsca noclegowe poprzez portal booking.com.
Noclegi kosztowały nas około 90zł za dzień razem ze śniadaniem. Nie szukaliśmy najtańszych noclegów, bo trochę się obawialiśmy warunków sanitarnych.
Zwiedzanie Sri Lanki
Po przylocie jeszcze na lotnisku najlepiej wykupić sobie kartę SIM, aby mieć Internet na wyspie z uwagi na bardzo wysokie koszty połączeń w Roamingu oraz wymienić gotówkę (dolary USA lub Euro) na Rupie. Różnice miedzy kursem na lotnisku a w mieście nie są zbyt duże i nie mają większego znaczenia dla turystów.
Po wyjściu z lotniska trzeba uważać na naganiaczy i naciągaczy do Tuk Tuków oraz taksówek, których stawki są kilkukrotnie (lub więcej) wyższe niż korzystając z aplikacji PickMe. Niestety daliśmy się oszukać takiemu kierowcy… ☹
Za 1 km jazdy Tuk Tuka powinno się przyjmować około 150 rupii (za Tuk Tuka, a nie za osobę).
Z uwagi na przylot w środku nocy wybraliśmy hotel w pobliżu lotniska. Po odebraniu z hotelu przez naszego kierowcę rozpoczęliśmy jedną z największych i najlepszych przygód życia.
Za pierwszy cel obraliśmy rzekę Bentota Ganga, na której odbywa się rzeczne safari. Nasz kierowca pomógł nam kupić bilety i uzyskał informacje odnośnie wycieczki. Wynajętą łodzią ruszyliśmy na rzekę pełną dzikich zwierząt kryjących się wśród namorzynów. Po brzegach przechadzały się ogromne warany (1,5m). Podczas rejsu podpłynął do nas miejscowy rybak, który pozwolił nam pogłaskać oraz wziąć na ręce i głowę prawdziwego małego krokodyla. Podczas pływania również jest opcja spróbowania świeżo rozłupanego kokosa.
Po drodze do naszego pierwszego miejsca noclegowego zajechaliśmy do miejscowości Galle, by zobaczyć i pospacerować po Dutch Fort. Jest to niesamowity, średniowieczny fort wybudowany przez Portugalczyków, a następnie rozbudowany przez Holendrów w XVII wieku. Fort pełen życia, sklepików i restauracji wpisany na listę UNESCO.
Na miejsce noclegowe wybraliśmy skraj lasów deszczowych Sinharaja.
Sam dojazd do hotelu był zaskoczeniem, ponieważ okazało się, że nie ma tam dobrej drogi dojazdowej i właściciele zjadą po nas jeepem do najbliższej drogi.
Wokół ciemno, a my na mokrej pace Pick-Up-a dojechaliśmy po nocy do hotelu. Zastały nas latające nietoperze, odgłosy dzikich zwierząt w dżungli oraz setki małych mrówek chodzących po ścianach w pokoju. Po rozmowach z właścicielem otrzymaliśmy lepszy pokój za niewielką dopłata 10Eur. Restauracja zaserwowała nam pyszną kolację oraz zimne, lankijskie piwo Lyon
Następnego dnia wraz z przewodnikiem z Parku Narodowego udaliśmy się do dżungli na „wyprawę”. Są dwie opcje wycieczki do wybrania: trasa krótka 4h oraz długa 8h.
Jako, że uwielbiamy przyrodę zobaczenie takiego lasu było dla nas wspaniałym przeżyciem. Przewodniczka co prawda mało mówiła po angielsku, ale znała się na zwierzętach i swoich sokolim wzrokiem potrafiła wypatrzeć i wskazać zwierzęta, które się fenomenalnie kamuflują. Dziesiątki różnych jaszczurek, węży, skorpionów oraz innych pająków, w tym ogromna tarantula na budynku obsługi parku zrobiły na nas niesamowite wrażenie. Można było dostrzec wszystkie piętra roślinności oraz na samym końcu trasy wykąpać się w wodospadzie, do którego trzeba było dojść boso!!!. Jak to na las deszczowy przystało w powrotnej drodze w 10 min słoneczna pogoda zmieniła się na ulewę tropikalną i pojawiły się pijawki, ale nie było z nimi problemu i tylko musieliśmy je zrzucić z naszych ubrań.
Kolejnym naszym przystaniem było Ella – niewielkie miasteczko położone w górzystej części Sri Lanki, które dla wielu podróżników staje się jednym z największych zaskoczeń całej wyspy. Otoczona soczyście zielonymi wzgórzami, plantacjami herbaty i mglistymi porankami, Ella zachwyca spokojem, naturą i niesamowitymi widokami.
Jednym z symboli Elli jest Nine Arch Bridge, czyli Most Dziewięciu Łuków. Ukryty w dżungli, wygląda jak z innej epoki i najlepiej prezentuje się, gdy przejeżdża po nim pociąg.
Ella to także raj dla miłośników trekkingu. Little Adam’s Peak to stosunkowo łatwa trasa, która nagradza wędrowców panoramicznym widokiem na doliny i góry.
Bardziej wymagający mogą wybrać się na Ella Rock – wędrówka jest dłuższa, ale widoki na szczycie rekompensują każdy krok.
Ella ma wyjątkowo backpackerską atmosferę – znajdziesz tu dobre jedzenie, aromatyczną kawę, smoothie z tropikalnych owoców i ludzi z całego świata.
Kolejnym naszym krokiem była podróż z Ella Nuwara Eliya słynną trasą kolejową uznawaną za jedną z najpiękniejszych na świecie. Wolno sunący pociąg, otwarte drzwi, wiatr we włosach i krajobrazy zmieniające się jak w filmie – to przeżycie, którego nie da się zapomnieć.
Nasz przewodnik i kierowca pomógł nam kupić bilety na ten pociąg jeszcze jak byliśmy w Polsce, więc nie musieliśmy się martwić o miejsca, gdyż jest ogromne zainteresowanie tą atrakcją. Warto jechać 2 klasą, ponieważ w 1 klasie nie są otwierane okna i drzwi, co ogranicza możliwość podziwiania widoków i czerpania przyjemności z jazdy.
Po dojechaniu do Nuwara Eliya czyli Małej Anglii podziwialiśmy widoki, które zostały mocno naznaczone angielskim stylem – trawniki, rzeźby z krzewów, styl architektoniczny budynków. Do teraz w parku królowej Wiktorii nie mogą dokonać żadnych zmian bez zgody królowej Anglii. Niestety ze wszystkich atrakcji Sri Lanki to miejsce najmniej się nam spodobało, bo było zupełnie oderwane od klimatu tej wyspy i na siłę zmienione przez Europejczyków.
Miejscem, które nas mocno zaskoczyło było miasto Kandy. Miasto słynie z Temple of Tooth Buddha czyli Świątyni Zęba Buddy. Warto zobaczyć to miejsce wieczorem, około godziny 18:30, ponieważ odbywają się tam ceremonie z bębnami, kwiatami oraz można zobaczyć pilnie strzeżony Ząb Buddy będący kluczową relikwią buddyzmu w ozłoconym pomieszczeniu ze strażnikami – niesamowite wrażenie.





Ciekawą świątynią i zarazem duchowym sercem Sri Lanki jest Dambulla royal cave temple. Dambulla Royal Cave Temple to jedno z najważniejszych i najbardziej imponujących miejsc sakralnych na Sri Lance. Kompleks świątyń wykutych w skale, wpisany na listę UNESCO, zachwyca nie tylko swoją historią, ale także niezwykłą atmosferą spokoju i duchowości.
Wchodząc po schodach trzeba uważać na małpy, które potrafią zaatakować ludzi i kraść rzeczy, w tym kawałki garderoby.
Świątynia składa się z pięciu głównych jaskiń, w których znajduje się ponad 150 posągów Buddy oraz liczne malowidła ścienne i sufitowe, przedstawiające sceny z życia Buddy i historię Sri Lanki. Kolory, detale i ogrom dzieł robią ogromne wrażenie – mimo upływu wieków freski wciąż zachowały intensywność barw.
Dambulla Royal Cave Temple to obowiązkowy punkt na mapie Sri Lanki, tak samo jak Sigiriya Fortress.
Sigiriya Fortress, znana również jako Lwia Skała, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Sri Lanki i jedno z jej największych cudów architektury. Ta monumentalna skała wznosząca się niemal 200 metrów nad otaczającą ją dżunglą robi ogromne wrażenie już z daleka.
Historia Sigiriyi sięga V wieku, kiedy król Kassapa I postanowił zbudować na szczycie skały swoją fortecę i pałac.
Wejście na szczyt prowadzi po stromych schodach, w tym przez ogromne kamienne łapy lwa – pozostałość po monumentalnej bramie, od której skała wzięła swoją nazwę. Choć wspinaczka bywa wymagająca, widok z góry wynagradza każdy wysiłek: rozciąga się stąd panorama zielonych lasów i okolicznych wiosek.
Nasz przewodnik zabrał nas na Tripitaka Village Tour, której nie mieliśmy w planach. Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni, ponieważ dzięki temu mieliśmy okazję zobaczyć prawdziwą, lokalną Sri Lankę z dala od turystycznych szlaków. To nie tylko wycieczka, ale autentyczne doświadczenie codziennego życia mieszkańców niewielkich wiosek, gdzie czas płynie znacznie wolniej.
Podczas takiej wyprawy można przejechać się tradycyjnym wozem zaprzężonym w woły, popłynąć łodzią po spokojnych wodach jeziora oraz odwiedzić lokalne domy.
Jednym z najciekawszych elementów Tripitaka Village Tour jest udział w przygotowywaniu tradycyjnych lankijskich potraw.
Koszt tej wycieczki to około 25 dolarów od osoby.
Zaraz po zobaczeniu prawdziwego życia na Sri Lance wyruszyliśmy na safari do parku narodowego Minneriya. Park ten to jedno z najlepszych miejsc na Sri Lance, by zobaczyć dziką przyrodę z bliska. Park słynie przede wszystkim z ogromnych stad słoni, które swobodnie przemieszczają się po otwartych terenach wokół zbiornika wodnego Minneriya. Niesamowitym widokiem był młody słonik, który był chroniony przez 5 czy 6 dorosłych słoni. Słonie się tak ustawiały, by nie można było zobaczyć tego malucha…
Wielkim minusem tego oraz każdego innego parku na Sri Lance, w tym najbardziej znanego Yala, jest ilość jeepów, która rusza z turystami na objazd. Rzeczywiście tworzy się korek złożony z kilkudziesięciu aut. Gdy następuje jakieś ciekawe wydarzenie wszystkie auta się zatrzymują, pchają na przód, a turyści podziwiając naturę robią zdjęcia. Mało kto pokazuje to na filmach na Youtube.
Kolejnym miejscem jakie warto zobaczyć to Polonnaruwa Ancient City. To jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych na Sri Lance i dawna królewska stolica kraju. Rozległy kompleks ruin, wpisany na listę UNESCO, przenosi odwiedzających w czasy świetności średniowiecznego królestwa, które kwitło tu między XI a XIII wiekiem.
Na zwiedzenie tego miejsca potrzeba trochę więcej czasu, ponieważ jest tam sporo budowli oraz teren jest bardzo rozległy.
Po tygodniu zwiedzania, kolejny tydzień chcieliśmy przeznaczyć na odpoczynek na plaży.
Wybór padł na Trincomalee z uwagi na to, że miasto leży na wschodnim wybrzeżu, gdzie w tym czasie nie ma monsunu.
Trafiliśmy na fatalny hotel (na booking wyglądał znacznie lepiej) i dzięki przypadkowi, że nasz kierowca jeszcze nie wrócił do domu to następnego dnia pomógł nam zorganizować inny hotel (w pierwotnym hotelu właściciele porozumiewali się jedynie po lankijsku). Dzięki niemu poznaliśmy również Nimala +49 77 276 6631, który miał Tuk Tuka i woził nas po okolicznych atrakcjach (np. zobaczyliśmy krokodyle, lagunę oraz nauczyłem się jeździć Tuk Tukiem).
Na weekendy na plażę Playa Nilaveli zjeżdżają się lokalni ludzie, głównie Muzułmanie, i to, co zobaczyliśmy mocno nas zszokowało. Bez ręczników, w ubraniach na plaży mocno pijani bawili się… Dookoła wysypisko śmieci, bo wszystko co zjedli lub wypili wyrzucali obok siebie. Dodając do tego „wolnochodzące” krowy, które zjadały te śmieci, wszystko to uświadomiło nas jak bardzo północna Sri Lanka różni się od południowej, gdzie przeważa Buddyzm i jest czysto, skromnie i zadbanie.
Na wyspie Pigeon Island można nurkować i przy odrobinie szczęścia można spotkać rekiny. Trzeba uważać na „przewoźników” na tą wyspę ponieważ część to oszuści i można stracić sporo kasy.
Jako transport powrotny na samolot do Colombo wybraliśmy pociąg. Jazda jest długa, bo zajmuje około 7h, ale dzięki temu można podziwiać jak bardzo zróżnicowana terenowo jest Sri lanka.
Tym sposobem przeżyliśmy wspaniałą dwutygodniową przygodę życia. Zachęcam do odwiedzenia tego wspaniałego kraju, poznania ciekawej kultury oraz historii. Zdecydowanie warto. Zapraszam na film na Youtube z wyjazdu oraz z innych wypraw.
Do zobaczenia i usłyszenia.